"W obozie głodowaliśmy. Racje były malutkie, a wśród nich zupa z trawy, którą nazywaliśmy badilensuppe"

Redakcja
01.08.2017 08:59
Po zajęciu obozu przez Amerykanów Andrzej Wiczyński ważył 38 kilogramów. Z obozu Altengrabow pod Magdeburgiem ruszył pieszo do Frankfurtu nad Odrą. Odległość 1350 km pokonał w trzy i pół tygodnia. Jak wspomina: - W wolnej i - podobno niepodległej - Polsce powitał mnie plakat świetnie ubranego żołnierza depczącego karalucha z napisem AK. Ten obraz do dzisiaj mam przed oczami.
Komentarze (10)
Zaloguj się
  • avatar

    amel.ka

    0

    Ktoredy szedl z Altengrabow do Frakfurtu nad Odra jak naliczyliscie 1350 km???????????????

  • avatar

    lepszejutro

    Oceniono 3 razy -3

    Ot i rzetelność dziennikarzy GW. Propaganda i kłamstwa na skalę nieznaną nawet w PRL. Facet posuwał się 9 km dziennie? Na amerykańskim wikcie? Ślimak by mu dał radę. Nie dziw, że tracicie czytelników.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX